Rozstrzygnięcie czy Wszechświat narodził się gwałtownie w Wielkim Wybuchu (Big Bang), czy też jest nieskończony i niezmienny, stało się możliwe, gdy do Ziemi zaczęły docierać wyniki pomiarów promieniowania mikrofalowego, wykonane poza atmosferą przez satelitę COBE. Zaprojektowany już w 1974 r., wysłany w kosmos dopiero w 1989 r., satelita pozwolił odkryć tzw. promieniowanie tła, które jest dowodem rzeczowym w sporze o narodziny Wszechświata.
Badanie tego promieniowania pozwoliło stwierdzić Matherowi, że bardzo gorący w chwili wybuchu Wszechświat rozszerzając się stygł aż do 2,7 K w chwili obecnej. Doskonała zgodność wyników badań COBE z teorią Wielkiego Wybuchu została owacyjnie przyjęta na konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Astronomicznego w 1990 r., co przysporzyło sławy referującemu zagadnienie Matherowi oraz kosmologii, która w jednej chwili stała się dyscypliną doświadczalną zamiast jak dotąd zbiorem niesprawdzalnych teorii.
Ten sukces kosmologii jeszcze bardziej spektakularnym uczynił G.F. Smoot, gdy w 1992 r. opublikował słynne zdjęcie "niemowlęcego kosmosu". Superdokładne pomiary temperatury mikrofal radiometrem różnicowym, które amerykański astronom prowadził z godną swoich osiemnastowiecznych kolegów skrupulatnością, pozwoliły stworzyć mapę Wszechświata. Mapa ta przedstawia "zmarszczki na przestrzeni kosmicznej" - zalążki przyszłych struktur i stanowi najstarszą fotografię Wszechświata. Smoot tłumaczy jej znaczenie, mówiąc "Jeśli jesteś wierzący, to tak, jakbyś ujrzał oblicze Boga".
Po czternastu latach ci, którym spojrzenie na narodziny Wszechświata było dane po raz pierwszy zostali uhonorowani Nagrodą Nobla 2006.















